Wraz z grupą wytrwałych turystów z TUTW w ciągu 6 dni odwiedziłam 4 nadbałtyckie kraje, tzn. Szwecję, Finlandię, Estonię i Łotwę. Zaplanowane zostało zwiedzanie z lokalnymi przewodnikami Sztokholmu, Turku, Helsinek, Tallina oraz Rygi. Wszystkie miasta mnie fascynowały. Trudno określić, które bardziej. Ich geneza, architektura, ludzie, widoki skłaniać mnie będą do refleksji jeszcze długo. Wspomnienia pięknych miejsc i przeżyć wywołują uśmiech, odprężają i ładują baterie. Mam ogromną satysfakcję, że spędziłam ten czas w towarzystwie zaprzyjaźnionych osób. Pomimo zmęczenia wycieczka przebiegła w nastroju wzajemnej sympatii i ciągłych uśmiechów.
Na długo zapamiętam bujną, soczystą zieleń Szwecji i ciekawe prawo swobodnego korzystania z przyrody, nawet możliwość rozbicia namiotu w niemal każdym miejscu. Zaciekawił mnie szwedzki rytuał częstych, lecz krótkich przerw na małą kawę, zwany fika. Finlandia to kraina tysiąca jezior i rozległych lasów z obowiązkowym rytuałem hartowania ciała, czyli morsowaniem połączonym z sauną. Urzekł mnie średniowieczny Tallin oraz klimatyczne wioski Estonii. Na Łotwie zapamiętam oczywiście urokliwą Rygę położoną nad rzeką Dźwiną i secesyjną dzielnicę miasta. Jednak przysłowiową wisienką na torcie całej wycieczki było Muzeum Vasa w Sztokholmie oraz wizyta w nowoczesnej bibliotece Oodi w Helsinkach, w której skupia się życie społeczne i kulturalne stolicy. Cała wycieczka to niepowtarzalne chwile. Chętnie jeszcze raz ją powtórzę.
Elżbieta Świtajska


Publikacja WB 5 lipca 2026